Pierwszy dzień ferii, wydawałoby się, że szkoła będzie zamknięta, cisza i spokój. Wydawałoby się.
We frydmańskiej szkole najpierw stoły, stołeczki, krzesła i oczywiście piękna dekoracja wraca na swoje miejsce po niedzielnych obchodach Dnia Babci i Dziadka.
Potem uczniowie przemieszczają się na górnym korytarzu, to ci, którzy przygotowują się do konkursu regionalnego. Na dolnym korytarzu uczniowie z klasy III trenują śpiew przed Pierwszą Komunią Świętą.
Równo o 15.00 rozpoczyna się turniej siatkarski, w którym występują uczniowie, absolwenci, drużyna nauczycieli i pracowników. Turniej kończy się tańcem towarzyskim chapelloise, w Polsce zwanym „belgijką”.
W międzyczasie kilkanaście postronnych osób pyta, co się dzieje, następnie przechodzi na ściankę, odbywa szkolenie i zaczyna się wspinać.
O 19.00 drużyny frydmańskich pań rozpoczynają regularny trening siatkarski.
Dzień w szkole jeszcze się nie skończył, ja wracam do domu, ale niektórzy nauczyciele i pracownicy zostają.
Taki zwykły dzień w szkole czasie ferii.
Jeszcze w tym tygodniu uczniowie pojadą na narty na Polanę Sosny, na warsztaty językowe do Krakowa i jakoś dobrniemy do końca ferii.







